Dwójki młodych mężczyzn każdego dnia uczę się chodzić na kompromisy i... tonę w górze prania. Jeszcze nigdy nie udało mi się wyprać "kosza", aż po samo dno. Jak można się tak brudzić?
Moi mężczyźni są tak od siebie różni, że często zastanawiam się jak to możliwe. Trzeci mężczyzna, który jest numerem jeden (wszak to autor dwóch pozostałych) brudzi równie dużo, a jest tak inny, że czasem na prawdę myślę, że jest z innej planety.
Jednak cudnie jest być jedyną kobietą w tym domu. Lubię patrzeć jak moi mężczyźni bawią się razem ze sobą, rozmawiają, mają swoje tajemnice, do których ja nigdy nie zostanę dopuszczona. Mój M. rozkwitł przy chłopcach (czy mężczyźni mogą rozkwitać?). Jeśli tak, to teraz widzę, mojego M. w nowych barwach, pomimo, że delikatniejszych, to o wiele bardziej męskich niż kiedykolwiek. To niesamowite jak ojcostwo zmienia faceta, jak poszerza horyzonty, jak uczy cierpliwości, stanowczości i miłości.
sobota, 21 lutego 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
