poniedziałek, 16 marca 2009

Z szulfady w biurku :)

Wkleję kilka postów, które zmagazynowałam w komórce.
Będzie mało chronologicznie, ale co tam, w końcu to mój blog i mogę tu robić co mi się podoba.

14 października 2008

Jak stać się mistrzem logistyki i zarządzania czasem? Skończyć SHG tudzież inną renomowaną uczelnię. Nie!

A co?

Wystarczy urodzić dwójkę dzieci rok po roku, przeprowadzić się z Warszawy do miejscowości gdzie z dwójką dzieci do najbliższego sklepu idzie się pół godziny. Sklepu? To za dużo powiedziane. Ów sklep ma 3 półki, przedsionek w którym można spotkać miejscowych meneli, którzy o dziwo wiedzą, że jak kobita idzie z 2 latkiem za rękę, a drugą pcha ogromny wózek to drzwi jej się otwiera. Jednak wracając do sklepu… są 3 półki, 2 bułki, 100 butelek piwa i Gazeta Wyborcza. Sklep gdzie można coś kupić jest albo w „mieście” (Franio nie dojdzie na własnych nogach), albo w Warszawie. Wszystko musi być zaplanowane, każdy zakup, każda pierdoła. Wszystko.

Chleb

Woda

Huśtawka

Body

Pajace

Rajstopy

Co jeszcze?

Głowa mi pęka w szwach od nadmiaru rzeczy do zapamiętania.

Chociaż z drugiej strony nie zamieniłabym swojego życia na żadne inne. Jestem szczęśliwa, z dwójką dzieci, z zapracowanym mężem, z wielkim mlecznym biustem, z fałdką skóry, która została mi po porodzie. Jestem szczęśliwa sama ze sobą. Po raz pierwszy w życiu jestem szczęśliwa sama ze sobą!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz